Muzyka i taniec
Górale Babiogórscy

Tradycyjna muzyka babiogórska

Na żywo muzyki spod Babiej Góry najłatwiej posłuchać na corocznej Babiogórskiej Jesieni - w Zawoi, w której działają dorosłe zespoły regionalne "Juzyna" i "Cieślica" oraz dziecięcy zespół "Zbójnik". W tańcu babiogórskim przeważają walce i polki.

O babiogórskiej muzyce słów kilka...

Na żywo muzyki spod Babiej Góry najłatwiej posłuchać we wrześniu na corocznej Babiogórskiej Jesieni w Zawoi, w której od 1992 działa wielokrotnie nagradzany zespół regionalny "Juzyna", od 1999 roku Babiogórska Orkiestra Dęta, od 2004 roku dziecięcy zespół "Zbójnik", a od 2016 roku zespół "Cieślica". Z Zawoi pochodzi także młody zespół PotOCK, łączący ciężkie rockowe brzmienie z kobiecymi głosami zespołu "Juzyna".

Starszym zespołem są "Babiogórzanie" z Makowa Podhalańskiego, działający od 1968 roku, choć przez pierwsze 15 lat jako zespół dziecięcy. W Juszczynie swoją siedzibę ma powstały w 2008 roku zespół "Zbyrcok", w Stryszawie zaś istniejący od roku 1994 zespół dziecięcy "Stryszawskie Gronicki". 

W muzyce babiogórskiej widoczne są wpływy pieśni żywieckiej, podhalańskiej i krakowskiej, w tańcu - głównie tańców krakowskich i żywieckich. Przeważają walce i polki, popularne są także obyrtany, hajduki, gonione. Dominują tańce szybkie, energiczne.

Zespół "Juzyna"

Zespół "Juzyna" prezentuje pieśni, muzykę, tańce, obrzędy i stroje Górali Babiogórskich. Niegdyś kwitła tu hodowla owiec i bydła, a górskie hale i śródleśne polany od wiosny do jesieni tętniły pasterskim życiem. Chętnie przebywali tutaj także zbójnicy, po których pozostały legendy i pieśni.

Zbójnicy, zbójnicy, chłopcy urlopnicy, jedni na Makowie, drudzy na Skawicy

 

Tradycję regionalną można promować nie tylko poprzez rzemiosło, ale również przez śpiew, tańce i przedstawienia. Idealnie służy temu zespół regionalny. Każdy zespół ma swojego opiekuna. Opiekunem zespołu regionalnego „Zbójnik” jest pani Krystyna Szczurek.

 

Pani Krystyno, kim są Górale Babiogórscy?
Górale Babiogórscy zamieszkiwali tereny Babiej Góry, ale również Zawoję oraz Skawicę. Zostali jednak zapomniani. Dopiero staraniem Stowarzyszenia Gmin Babiogórskich odtworzono ich tradycyjne ubrania, śpiewy i tańce. Górale Babiogórscy głównie zajmowali się pasterstwem, czyli hodowlą owiec.

Jak zaczęła się historia zespołu regionalnego „Zbójnik”?
Powstał w 2004 roku, z inicjatywy ówczesnych radnych i dyrektora szkoły w Skawicy, Pana Kazimierza Korca. Celem zespołu jest kultywowanie folkloru Górali Babiogórskich zamieszkujących te tereny oraz nawiązywanie do tradycyjnych przyśpiewek  i tańców.

Jak to się stało, że powierzono pani zespół?
Opieka powierzona mi została jako zadanie od dyrektora szkoły, ponieważ uczyłam muzyki i plastyki. Dyrektor zauważył u mnie talent do góralszczyzny. Rozmawianie w gwarze nie sprawiało mi problemów. Bardzo to polubiłam.

W jakim wieku można zostać członkiem zespołu, zacząć uczyć się typowo góralskich śpiewów i tańców?
„Zbójnik” jest otwarty przede wszystkim dla dzieci, które uczęszczają do klas IV-VI, ale również starsi znajdą tu swoje miejsce. Młodzież oraz dzieci muszą zapoznać się z folklorem Górali Babiogórskich i stwierdzić, czy się do tego nadają oraz czy im się to podoba. Zazwyczaj większość uczniów, którzy ukończyli szkołę w Skawicy, zostaje w zespole, chcąc dalej rozwijać swoją pasję.

Kto was nauczył tańców i przyśpiewek góralskich?
Pierwszym instruktorem i choreografem tańców była pani Krystyna Kołacz. Ja sama przy pani Krystynie uczyłam się wszystkich naszych tańców, i tę wiedzę teraz przekazuję. Współpracujemy z panią choreograf Anią Kowalską-Wicherek z Makowa Podhalańskiego. Dużo wsparcia otrzymaliśmy od nieżyjącej już pani Urszuli Janickiej-Krzywdy, która opracowała zespołowi choreografię sceniczną. Pani Urszula była naszą „dobrą wróżką”. Dodawała otuchy i wspierała nas. Brakuje nam jej.

Jaki jest repertuar taneczny zespołu?
Przeważają wątki związane ze zbójowaniem. Przewijają się one w tańcach i śpiewach. Najbardziej popisowym tańcem jest Hajduk, w którym chłopcy wykazują się swoją zręcznością fizyczną w różnych elementach akrobatycznych. Są tańce rytmiczne i skoczne, do których zaliczamy Łobyrtki, jak również spokojne, takie jak Zawojski i WalcWywodzony nawiązuje do Poloneza. Tańczymy też Polkę czy Siustanego. Pojawiają się również tańce żywieckie oraz tańce z Podhala.

A repertuar muzyczny?
Śpiewy góralskie nawiązują do obrzędów. W Święta Bożego Narodzenia śpiewane są pastorałki. Zespół wykonuje również pieśni dożynkowe, miłosne, weselne, przyśpiewki lokalne, mówiące o relacjach między dziećmi a rodzicami, oraz pieśni związane z Babią Górą.

Do „Zbójnika” należą także instrumentaliści. Jak rozwijała się kapela prowadzonego przez panią zespołu?
Kapela powstała dzięki projektowi starostwa powiatowego w Suchej Beskidzkiej, które w 2005 roku zorganizowało pierwszą babiogórską szkołę muzyki. Zachęcano uczniów z różnych szkół w naszym powiecie do nauki gry na unikatowych instrumentach ludowych. W naszej szkole projektem zainteresowało się pięciu uczniów, którzy zaczęli naukę gry na heligonkach (tradycyjny instrument guzikowy dęty) oraz basach. Przez rok uczęszczania do szkoły chłopcy nabrali wprawy. Wtedy nasza kapela składała się z heligonistów, basistów i skrzypków. Uczniowie przekazywali sobie wiedzę o muzyce z pokolenia na pokolenie, aż do teraz.

A jak jest z kapelą dzisiaj?
Powiększyła się. Rok temu w naszej szkole odbył się projekt, podczas którego uczono gry na skrzypcach i na dudach.

Czy pani potrafi grać na którymś z instrumentów?
Tak, potrafię. Jako instruktorka, chodziłam na zajęcia nauki gry na basach. Sama próbuję przekazywać swoją wiedzę młodszym. W ten sposób pomagamy sobie nawzajem.

Jak wyglądają stroje regionalne?
W skład strojów dziewczęcych wchodzi piękna koszula w kwiaty nazywana jagnieśką. Na koszulę ubiera się ręcznie szyty gorset, najczęściej w kolorowe kwiatowe wzory. Dół zdobi spódniczka, również z wzorem w śliczne drobne kwiaty, spod której wystają wyhaftowane ząbki halki. Na spódnicę dziewczęta ubierają białą zapaskę. Oczywiście włosy mają spięte w warkocz, który u końca zdobi czerwona wstążka. Chłopcy noszą białe, luźne koszule i spodnie koloru waniliowego z czerwono-niebieskimi pomponami opięte potężnym, grubym pasem. Głowę zdobi kapelusz opasany czerwonym sznureczkiem. Na stopy zakładają grube wełniane skarpety i kierpce. Obecnie stroje szyje nam pani Józefa Dolech.

Gdzie najczęściej występujecie?
Najczęściej bierzemy udział w lokalnych przeglądach folklorystycznych. W grudniu i w styczniu występujemy w konkursach kolędniczych, takich jak Babiogórskie Podłazy, Pastuszkowe Kolędowanie. Są również konkursy dla instrumentalistów, grup śpiewaczych i gawędziarzy. Jeden z najbardziej znanych to Podbabiogórskie Posiady. Największym naszym występem jest występ podczas Babiogórskiej Jesieni. Święto to odbywa się corocznie. Uczestniczymy również w dożynkach i uroczystościach szkolnych.

Są w waszym regionie jakieś inne zespoły regionalne?
Oczywiście. „Zbójnik” jest jednym z młodszych zespołów tego typu, liczy 14 lat. W naszym regionie można spotkać zespoły takie jak „Juzyna”, która istnieje 26 lat. Najmłodszy zespół regionalny to „Cieślica”, a najstarszy to „Babiogórcy” z Zawoi Gołynia, występujący już ponad 50 lat. My też mamy nadzieję dożyć takiego pięknego jubileuszu.
 

Martyna Marek

Kolędy babiogórskie

W karczmie Styrnol w Zawoi kolędy i pastorałki z rejonu Babiej Góry śpiewa zespół regionalny "Juzyna".

Babiogórska przygoda

 

Miłość do kultury regionalnej jest jedną z najpiękniejszych wartości. Niektórzy starają się swoją miłość przekazać innym. Taką osobą jest kierowniczka zespołu regionalnego „Cieślica”, Dorota Marek.

 

Skąd zamiłowanie do naszej kultury babiogórskiej?
Właściwie to zaczęło się w latach dziecięcych. Rodzice dużo pracowali, stale zajmował się mną mój dziadek. Często pasłam z nim krowy na polanie, a on opowiadał mi różne historie, strugał fujarkę i pokazywał, jak się na niej gra. Gdy dorastałam, to zastanawiałam się nad tym, w jaki sposób się kiedyś żyło, jak ludzie potrafili sobie radzić bez Internetu. Dziadek wspominał, że ludzie, pomimo biedy, byli naprawdę szczęśliwi. Fascynowało mnie to.

Jak długo zajmuje się pani góralszczyzną?
Pierwszy kontakt z folklorem miałam w wieku siedmiu lat. Dołączyłam wtedy do „Juzyny”, po raz pierwszy występowałam. Można powiedzieć, że od tego momentu zaczęłam się zajmować góralszczyzną. Najpierw było to dla mnie zabawą, potem potraktowałam to poważnie. Kieruję „Cieślicą” najlepiej jak potrafię i cały czas staram się pogłębiać moją wiedzę na temat góralszczyzny.

Skąd pomysł na założenie zespołu regionalnego?
Właściwie to nie można tego pomysłu przypisać mnie. Pewnego dnia przyszła do mnie pani Irena Denis i zaproponowała założenie zespołu dla dorosłych. Odpowiedziałam, że jeśli znajdziemy chętnych, to poruszę ten temat w Babiogórskim Centrum Kultury. Dyskutowałam z panią Dyrektor tego ośrodka, i obie doszłyśmy do wniosku, że jest to potrzebne. Najpierw musiałam jednak znaleźć ochotników. Na szczęście się udało. Razem z „Cieślicą” pracujemy już półtora roku.

Czym charakteryzują się tańce babiogórskie?
Mamy tutaj łobyrtki - specyficzne dla tego regionu tańce. Są także polki. Muzyka jest wesoła, żywa oraz spontaniczna. Męskim tańcem pokazowym jest hajduk, czyli taniec zbójnicki. Panowie popisywali się między sobą różnymi akrobacjami, którymi później imponowali dziewczynom. Nasze tańce są żywiołowe. Każdemu z nich towarzyszą przyśpiewki.

Czy mogłaby pani zacytować lub zaśpiewać jakąś typową pieśń lub przyśpiewkę babiogórską?
Tych przyśpiewek jest całkiem sporo. Jest na przykład taka, która pokazuje urodę Babiej Góry: Hej ty Babio Góro, ty moja kochano, hej co dzień Cie oglądom kie se rano wstanom. Osobiście bardzo podoba mi się piosenka, której pierwsza zwrotka brzmi: W zawojskim potoku jeloń wodo pije, w zawojskim potoku jeloń wodo pije, na łorawskich zomkak Jano panów bije, na łorawskich zomkak Jano panów bije. Pamiętam, że gdy należałam do „Juzyny”, moje starsze koleżanki bardzo często śpiewały tę piosenkę. Postanowiłam, że muszę się jej nauczyć.

Jakich instrumentów używa się u Babiogórców?
Podstawowym instrumentem są dudy. Na naszym terenie sporo było dudziarzy. Dudy to instrument zbudowany ze skóry kozy, którą się nadmuchuje. Do niej przymocowane są piszczałki, na których się gra. Dudy są bardzo głośnym instrumentem.

Ile osób liczy sobie kapela góralska?
Podstawowy skład kapeli, który u nas funkcjonuje, to trzy osoby. Dwie grają na skrzypcach: prymista, który wygrywa melodię, oraz sekund, który tworzy tło muzyczne. Poza tym jedna osoba gra na basach góralskich.

Czy są jakieś zwyczaje odróżniające nas od innych górali?
Większość zwyczajów występuje w całych Karpatach. Wywodzimy się z ludu wołoskiego, nasze korzenie sięgają Bałkan. Wołosi, którzy pędzili owce i wypasali je po górach, w ten sposób dotarli na nasze tereny. Szli oni całym łukiem Karpat, więc w każdym regionie obrzędy się powtarzają. Ich formy są jednak zmienione. Z „Cieślicą” przedstawialiśmy ostatnio obrzęd ,,ciągnięcia kloca''. Jest to obrzęd ostatkowy. Chłopcy ,,karzą'' dziewczyny, które nie wyszły za mąż w danym roku. Zwyczajów jest dużo, są one związane z całym rokiem kalendarzowym oraz liturgicznym.

Czym różni się strój babiogórski od innych strojów?
U dziewczyn charakterystyczne są lilie, występują tylko w naszym regionie. Jest to wzór wyszywany na gorsetach. U chłopców specyficzne są parzenice – trójpętle wyhaftowane na spodniach góralskich (bukowych). Jeśli chodzi o kolory, to dominują czerwony, niebieski i zielony. U panów wyjątkowe są również pasy. Co prawda występują one także w innych regionach Karpat, ale to u nas są tylko i wyłącznie szerokie pasy bacowskie.

Ile kosztuje taki strój góralski?
Męski strój jest zawsze droższy, ponieważ wykorzystuje dużo sukna. Sukno na portki bukowe oraz na gunię, która jest pięknym elementem męskiego stroju...

...Gunię?
Mówię o męskim odzieniu wierzchnim. Za taką gunię trzeba zapłacić około 1600 złotych. Jeżeli ktoś chciałby zakupić skromny strój damski, to cena wyniesie 500 złotych, męski kosztuje około 1500 złotych. Sam pas jest bardzo drogi.

Czy warto w dzisiejszych czasach powracać do strojów regionalnych i kultywować swoją tożsamość regionalną?
Jasne, że tak! Zawsze trzeba o nich pamiętać. Bardzo bym chciała, żeby w szkołach uczono gwary i zwyczajów oraz opowiadano, jak dawniej żyło się pod Babią Górą. Jest to bardzo ważne. Moim zdaniem każdy powinien wiedzieć skąd pochodzi i jakie są jego korzenie.

Należała pani wcześniej do zespołu regionalnego „Juzyna”. Wiadomo, że w tym zespole najczęściej występują dzieci i młodzież. Czy zespół „Cieślica” jest  kontynuacją drogi z kulturą babiogórską?
Zdecydowanie tak! Jeżeli członkowie zespołu „Juzyna” w wieku dorosłym będą chcieli do nas dołączyć, to serdecznie zapraszamy. Myślę, że taki cykl byłby odpowiedni. Sama „Juzyna” jest piękną inicjatywą. Wspaniale, że dzieci uczą się tańczyć oraz śpiewać i że chcą to robić. „Juzyna” była moim bakcylem! Cieszy mnie, że jest bakcylem dla innych.
 
Natalia Leśniak
 

Babiogórska Jesień

Największym świętem muzyki Górali Babiogórskich jest Festiwal Babiogórska Jesień

Festiwal odbywa się co roku we wrześniu pod Domem Wypoczynkowym "Diablak" w Zawoi, a pierwsza jego edycja miała miejsce w 1985 roku. Pierwotnie występowały na nim tylko rodzime zespoły, jednak dzięki rosnącej popularności festiwalu od lat uczestniczą w nim także goście z różnych krajów Europy. Jeśli chcecie posłuchać na żywo babiogórskich nut i porównać je z muzyką z innych regionów, koniecznie przyjeźdźcie we wrześniu do Zawoi!